Strona główna » Blog

24-01-2012

Otwarty list kibiców

Dziś od rana zaskoczony byłem pytaniami dziennikarzy i kibiców o List Otwarty Wiary Lecha do Pana Rutkowskiego. Nie ukrywam, że dopiero jak się z nim zapoznałem nie byłem pocieszony, a raczej zawiedziony, tym, że w ogóle powstał.

Na pewno nie jest to miła sytuacja, kiedy kibice i zarządzający nie potrafią wewnątrz klubu rozstrzygać problemów. Moment jak wiemy też nie najlepszy z różnych powodów. Oczywiście nie znam szczegółów, bo nie jestem tak blisko klubu, ale jako były zawodnik, ale też kibic wypada mi się odnieść do listu.

Co do krytyki zarządu to i ja miałem  swoje uwagi, nawet po osiąganych niezłych wynikach. Nie wykorzystano marketingowo i organizacyjnie zdobytego Mistrzostwa Polski, a i wiele decyzji transferowych zwłaszcza od strony finansowej chyba nie do końca było przemyślanych. 

Z drugiej strony pamiętajmy, że Pan Rutkowski zauważył, że nie wszystko jest w porządku w sposobie zarządzania klubem i doszło nie tak dawno po wielu latach do dość poważnych zmian w strukturach. Dajmy nowemu prezesowi trochę więcej czasu. Pamiętajmy również, że samo zdobycie tytułu było z pewnością od strony organizacyjnej czymś nowym. Nikt nie miał doświadczenia, nawet sami zawodnicy.

Sytuacja finansowa Lecha nie jest oczywiście najlepsza, ale to było do przewidzenia. Jeśli po olbrzymim sukcesie jakim był tytuł i występach w europejskich pucharch przychodzi drastyczny spadek formy, to kibic na pewno będzie niezadowolony i nieskory do częstych odwiedzin stadionu. Z tym, że takie sytuacje zdarzają się na całym świecie. Różnica polega głównie na tym, że wiele europejskich, ale także największe kluby w Polsce w pogonii za pucharami zadłużają się niemiłosiernie  (Legia i Wisła chyba już na dziesiątki milionów złotych!), a Lech mimo jak prasa donosiła zaciągnietego kredytu, to nadal zielona wyspa i chyba jedyny racjonalny model biznesowy w Polsce. Niech to będzie delikatnym pocieszeniem, bo nie chciałbym abyśmy przeżywali w Poznaniu, to co kilka lat temu, kiedy wracałem z Bundesligii do Kolejorza. Przecież sytuacja gospodarcza w Europie ma również wpływ na sport, ale także na nasze wydatki.

Ten, kto choć trochę zna się na piłce wie, że nie da się odbudować drużyny przez okres przerwy w rozgrywkach, czy nawet jedną rundę. Zachęcam abyśmy pomyśleli o drużynie Lecha za 2-3 sezony. Co z tego, że uratujemy ten sezon awansem do pucharów? Przecież z pewnością ktoś odejdzie, ktoś przyjdzie i ponownie wróci dyskusja o politykę kadrową. Ponownie będą poszukiwani perspektywiczni zawodnicy. Osobiście brakuje mi konkretnego planu i wizji drużyny. Jestem przekonany, że kibice to zrozumieją, ale trzeba im przedstawić plany związane z budową drużyny i rozmawiać o tym. Jest bardzo wielu utalentowanych młodych zawodników w Wielkopolsce –  to jest właśnie przyszłość Kolejorza. Lech ma przecież wpisane w tradycje wychowywanie piłkarzy europejskiego formatu, a kibice z takimi zawodnikami się identyfikują. Ja już ich poszukuje w mojej Akademii i być może to oni będą stanowić o sile Lecha za kilka lat.

Potrzeba więcej spokoju i poważnych rozmów. Rozmowa za pośrednictwem listów i mediów może tylko pogłębić kryzys. 

Korzystając z tej strony, wyrażasz automatycznie zgodę na zapis lub wykorzystanie plików cookies. Twoja przeglądarka internetowa umożliwia Ci zarządzanie ustawieniami tych plików. Jeśli nie chcesz, by ta informacja wyświetliła się ponownie, kliknij "zgadzam się".