Strona główna » O mnie » W mediach

19-07-2010

Podobnie jak... Piotr Reiss

Na razie tylko przeciwko chmarze dzieci powodzian podczas meczu charytatywnego, ale nowy napastnik Lecha Joel Tshibamba zagrał w stroju "Kolejorza". Podobnie jak... Piotr Reiss.
Oryginalna prezentacja Lecha Poznań przed nowym sezonem odbyła się na stadionie, gdyż towarzyszyły jej dwa urocze mecze - najpierw piłkarze Lecha próbowali sobie poradzić z chmarą dzieci powodzian z południowej Polski. Jednorazowo 11 lechitów toczyło bój z 44 dziećmi, którzy oblepiali ich jak rój pszczół. Nie było łatwo. Mistrzowie Polski... przegrali z dziećmi 0:1 po golu z rzutu karnego za faul Dimitrije Injaca. Karę za faul na dziecku wymierzył powodzianin Bartek Gajda z Dankowic. Widownia była podzielona. Część krzyczała "Kolejorz! Kolejorz!", ale część uznała, że jednak dziecko to skarb największy i dopingowała dzieci. W końcu stało się - mistrzowie Polski ulegli.

Potem na murawie wystąpiły dawne Gwiazdy Lecha (prowadzone przez trenera Czesława Michniewicza) z gwiazdami reszty Polski. Wśród eks-lechitów widzowie zobaczyli Mirosława Okońskiego, Jacka Dembińskiego, Jarosława Araszkiewicza i innych. Był też Piotr Reiss, którzy strzelił nawet gola (mecz skończył się wynikiem 2:2 po bramkach Reissa i Czesława Owczarka dla Lecha oraz Dariusza Dziekanowskiego i Radosława Gilewicza dla gwiazd). Widok Reissa w koszulce Lecha z logo organizatora całej imprezy, s. Oliver, wzbudził na widowni nieopisany wręcz entuzjazm.
 
Większy nawet niż wystąpienie prezesa Andrzeja Kadzińskiego, w którym powiedział on, że jest przekonany, iż Lech zagra w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Większy niż prezentacja nowych piłkarzy "Kolejorza" - Artura Wichniarka, Jacka Kiełba, a zwłaszcza kupionego ledwie w sobotę z Arki Gdynia Joela Tshibamby, który zagrał już w meczu z dziećmi w niebieskiej koszulce z nr. 20.

Joel Tshibamba, urodzony w Zairze (dziś to kraj, który każe się nazywać Demokratyczną Republiką Konga, choć o demokracji tam nie ma mowy) - nowy napastnik Lecha Poznań, zaskoczył wszystkich dziennikarzy elokwencją i kulturą słowa. Długo i bardzo chętnie oraz - co ważne - szczegółowo i dogłębnie odpowiadał na wszystkie zadane mu pytania bardzo płynną angielszczyzną. Sprawiał wrażenie człowieka bardzo światowego, choć ma przecież dopiero 22 lata.

- To zupełnie oczywiste, dlaczego chciałem przyjść do Lecha. To mistrz Polski, najlepsza drużyna w kraju. Zespół topowy, wręcz kultowy. Każdy by chciał - mówił Joel Tshibamba. Pytany o to, kiedy zrodził się pomysł jego przyjścia do "Kolejorza", Tshibamba powiedział, że dwa tygodnie temu.

Tshibamba mówił dalej: - Jestem gotowy do gry przez pełne 90 minut. To znaczy, pod względem fizycznym. Oczywiście to trener decyduje, kiedy, ile i czy w ogóle zagram, mnie nic do tego. Jednakże zamierzam mu zadeklarować, że jestem gotów do gry w każdej chwili. Jeszcze nie rozmawiałem z trenerem Zielińskim na temat taktyki i tego, jakie zadanie przeznaczy dla mnie. Mogę jednak zagrać, gdzie zechce i ile będzie chciał.

- Lech Poznań to zespół, który gra w pucharach i jeżeli będzie grał normalnie, to znaczy tak jak do tej pory, jeśli utrzyma ten swój dotychczasowy poziom, to nie wiem, dlaczego miałby nie awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów. To bardzo możliwe, tak uważam - mówi Tshibamba. - Ja jestem graczem młodym, ale grałem już w europejskich pucharach w barwach NEC Nijmegen. Było to kilka spotkań, m.in. ze Spartakiem Moskwa, Hamburgerem SV czy Dinamem Bukareszt.

Artur Wichniarek z kolei mówił, że stoi przed nim zadanie, by wkomponować się w zespół budowany na Bułgarskiej od kilku lat. - To nie takie proste - stwierdził. - Jestem tu jednak, żeby Lechowi pomóc i bardzo ucieszyła mnie propozycja powrotu na Bułgarską. Może nie na ten stadion, na którym ja grałem, bo teraz wygląda on zupełnie inaczej - dodał, rozglądając się po obiekcie - Ale jednak tu się wychowałem. Takie możliwości powrotu nie zdarzają się często.

Kolejne mecze Lecha to 21 lipca rewanż z Interem Baku i 23 lipca - sparing z Górnikiem Zabrze. Wtedy zadebiutuje Tshibamba.

 
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

Korzystając z tej strony, wyrażasz automatycznie zgodę na zapis lub wykorzystanie plików cookies. Twoja przeglądarka internetowa umożliwia Ci zarządzanie ustawieniami tych plików. Jeśli nie chcesz, by ta informacja wyświetliła się ponownie, kliknij "zgadzam się".