Strona główna » Dla kibiców » Głos Kibica

19-02-2009

Nie ferujmy wyroków

(Opinia zamieszczona w Proigramie Meczowym Lecha Poznań na mecz z Udinese Calcio)

Zatrzymanie Piotra Reissa w związku z aferą korupcyjną wstrząsnęło sportowym Poznaniem, a informacje i spekulacje dotyczące tego zdarzenia niemal zdominowały na kilka dni serwisy informacyjne.

Po niemal trzech tygodniach od feralnych wydarzeń, kiedy opadły już nieco emocje, można podjąć próbę przynajmniej powierzchownej analizy tego co się stało. Jest to niezwykle trudne, gdyż dysponujemy jedynie spekulacjami prasowymi, wywiadem z zawodnikiem oraz krótkim oświadczeniem Piotra Reissa. W tej sprawie można stawiać wiele pytań, które przez wiele tygodni pozostaną bez odpowiedzi, hipotez, których słuszność w najbliższej przyszłości nie zostanie w żaden sposób zweryfikowana.

Zgodnie z polskim prawem Piotr Reiss nie może nam udzielić obszernych wyjaśnień, co w praktyce oznacza, iż ma bardzo niewielkie możliwości obrony. Jest to ważne ze względu na fakt, iż w Polsce doszło do sytuacji, w której postawienie zarzutów jest równoznaczne z wyrokiem skazującym. A do tego przecież droga daleka.

Spory niesmak pozostawia przede wszystkim forma zatrzymania. Piotra wyprowadzono z domu skutego w kajdanki, w asyście kamer i fotoreporterów, niczym groźnego bandytę. Nauczeni doświadczeniami z najnowszej historii do takich „spektakularnych” akcji powinniśmy podchodzić z dużą rezerwą. Wydając decyzję o takiej formie zatrzymania prokuratorzy musieli zdawać sobie sprawę, iż może to przybrać formę  swoistego publicznego linczu. Tymczasem mieliśmy nie tak dawno przykłady równie spektakularnych zatrzymań, które po kilkunastu tygodniach okazały się równie spektakularną klapą.

Po kilku dniach milczenia Piotr Reiss wydał oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczył temu, jakoby przyznał się do handlowania meczami Lecha Poznań. Potwierdził te słowa podczas spotkania z grupą kibiców Lecha. Wielu pewnie zastanawia się, czy w słowa Kapitana można wierzyć, czy nie jest to jedynie próba obrony swego imienia i wizerunku. Tę kwestię każdy musi rozstrzygnąć sam. Odpowiedzieć samemu sobie, czy Piotr Reiss zasłużył sobie swoją postawą na boisku i poza nim na to, aby uwierzyć w słowa, które wypowiada. Warto zauważyć, iż pozostałe osoby związane z Lechem, które zostały zatrzymane w tym czasie  (Waldemar K. i Przemysław E.) nie przyznały się do stawianych zarzutów. Zgodnie ze spekulacjami prasowymi Piotr Reiss miał przyznać się do zarzutu przyjęcia korzyści majątkowej od jednego z zespołów walczących o utrzymanie, która miała dodatkowo zmotywować Lecha do zwycięstwa (nie porażki!) w spotkaniu z inną drużyną walczącą o utrzymanie w lidze. Wydaje się, że kwestię tę można rozpatrywać w kategoriach moralnych czy etycznych, ale z pewnością nie „korupcyjnych”. Nie bez znaczenia jest również spotkanie Piotra z kibicami klubu, które zostało zorganizowane na jego prośbę. Być może trafne jest spostrzeżenie jednego z kibiców ,że  trzeba mieć czyste sumienie, aby stanąć przed 160 osobami i z pełną odpowiedzialnością powiedzieć "nie handlowałem meczami Lecha". Wiedząc jednocześnie, że nie może ujawnić żadnych szczegółów ze względu na tajemnicę śledztwa. Podczas tego spotkania Kapitan Kolejorza zdawał się poświęcać więcej uwagi na  przypominanie celów, jakie obecnie stoją przed Lechem i  trosce, aby sytuacja w której się znalazł, nie zaszkodziła klubowi, niż rozpatrywaniu swojego osobistego dramatu. Niezwykle trudno uwierzyć w to, że mógłby w przeszłości cynicznie oszukiwać kibiców, sprzedawać mecze i działać na szkodę klubu.

Oczyszczenie polskiej piłki z korupcji to zadanie ważne i niezwykle trudne. Wymaga nie tylko ogromnej pracy prokuratury, ale ze względu na delikatny charakter sprawy również ogromnej odpowiedzialności. Od pewnego czasu można odnieść wrażenie, że śledztwo w sprawie korupcji w polskim futbolu utknęło w martwym punkcie. Proces "Fryzjera" trwa,  ale trudno jest udowodnić stawiane zarzuty. Czy jest możliwe, że prokuratura potrzebowała spektakularnego zatrzymania, głośnego nazwiska, aby pokazać, że śledztwo nadal jest "rozwojowe"? Do tej roli Piotr Reiss - "Ikona" lidera ligi oraz jedna z najbardziej pozytywnie kojarzonych postaci w polskiej lidze, nadawałaby się znakomicie. Swoisty "system korupcyjny", który  królował w polskiej piłce do początków XXI wieku powodował, że będąc piłkarzem trudno się było nie "ubrudzić". W życiorysach większości piłkarzy można znaleźć sytuacje, jeśli nie o charakterze stricte korupcyjnym, to przynajmniej dwuznaczne moralnie czy etycznie, za które można się "przyczepić". Takie chociażby jak owa "premia motywacyjna" rzekomo przyjęta przez Reissa. Jednakże dla dobra polskiej piłki i oczyszczenia jej z patologii  ważne jest, aby w efekcie działań prokuratury pojawiało się jak najwięcej mocnych dowodów i skazujących wyroków sądu niż medialnych spektakli.

Na wyjaśnienie tej sprawy poczekamy jeszcze długo. Kapitan Lecha poprosił o to, abyśmy nie ferowali przedwcześnie wyroków i cierpliwie poczekali na ostateczny werdykt. Za to wszystko, co przez lata swojej kariery zrobił dla Lecha, ma do tego pełne prawo.

Michał Gozdecki

Korzystając z tej strony, wyrażasz automatycznie zgodę na zapis lub wykorzystanie plików cookies. Twoja przeglądarka internetowa umożliwia Ci zarządzanie ustawieniami tych plików. Jeśli nie chcesz, by ta informacja wyświetliła się ponownie, kliknij "zgadzam się".