Strona główna » O mnie » W mediach

17-09-2010

Reiss: Lech z taką grą ma szansę na awans

W gronie półtora tysiąca fanów Lecha, którzy przyjechali do Turynu na mecz LE z Juventusem, znalazł się Piotr Reiss, były gracz Kolejorza, obecnie piłkarz Warty Poznań. Jego zdaniem Lech po remisie 3:3 ma nawet szansę awansować do kolejnej rundy rozgrywek.

- Mecz pokazał, że Europa, również ta piłkarska jest blisko nas. Lech był równorzędnym przeciwnikiem dla Juventusu. Cieszymy się, że doczekaliśmy się takiego Lecha, który w Europie może walczyć z najlepszymi, z tak wielkimi markami jaką jest niewątpliwie Juventus - powiedział PAP Reiss.

Według niego remis wywalczony w Turynie jest jak najbardziej sprawiedliwym rezultatem.

- Przed meczem pewnie każdy remis wziąłby w ciemno. Myślę, że kluczowa dla meczu była bramka stracona tuż przed przerwą. Lech w drugiej połowie się cofnął, a Juventus mocno zaatakował. Gdyby Lech utrzymał prowadzenie 2:0 do końca pierwszej połowy myślę, że wygrałby to spotkanie. Bądźmy jednak sprawiedliwi, równie dobrze Kolejorz mógł wrócić do Poznania bez punktów. Na pewno punkt wywieziony z gorącego terenu doda tylko wiary zawodnikom - stwierdził.

Jego zdaniem 20, 30 lat lat temu między polskimi klubami, a drużynami z zachodniej Europy była większa przepaść niż obecnie. - Wynikało to choćby z innego ustroju jaki panował wówczas w Polsce. Dziś w naszej ekstraklasie gra wielu obcokrajowców i to całkiem niezłych. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że Europa od nas się teraz jeszcze bardziej oddaliła. Może bardziej w piłce reprezentacyjnej. Patrząc przez pryzmat dokonań Lecha, to wygląda to całkiem nieźle. Przypomnę, że gdy ja jeszcze grałem na Bułgarskiej, wyszliśmy z grupy Pucharu UEFA - wspomniał.

37-letni ekslechita uważa, że drużyna mistrza Polski ma realne szanse awansu do kolejnej rundy Ligi Europejskiej.

- Lech ma w tej chwili solidny, dobrze poukładany zespół, który może walczyć jak równy z równym z europejskimi drużynami. Może jeszcze nie z tymi potentatami. Ale z przebudowywanym Juventusem, który nie jest w tej chwili w najwyższej formie, potrafi zrobić dobry wynik. Myślę, że FC Salzburg jest na pewno w zasięgu Lecha, w dwumeczu Kolejorz powinien zdobyć więcej punktów. Może tak się okazać, że spotkanie w Poznaniu z Juventusem będzie decydować o awansie. Lech trafił do silnej grupy i mało kto mówi o awansie, ale z drugiej strony łatwiej się gra z silnymi przeciwnikami, niż drużynami uważanymi za europejskich średniaków - podkreślił.

Reiss przyznał, że bardzo dobrze do drużyny wkomponował się Artjoms Rudnevs, który dla Lecha jest "ogromną wartością". Łotysz w Turynie zaliczył hat-tricka.

- Jego wielką zaletą jest skuteczność. W Lechu gra zaledwie półtora miesiąca, a strzelił już siedem bramek. Skoro zaliczył hat-tricka na Juventusie, to znaczy, że jest zawodnikiem o nieprzeciętnych umiejętnościach. To typowy środkowy napastnik, którego po odejściu Hernana Rengifo i Roberta Lewandowskiego potrzebowano w klubie. Ta rywalizacja w ataku między Wichniarkiem, Tshibambą, a nim sprawi, że czując oddech konkurentów, będzie musiał cały czas utrzymywać wysoki poziom. Myślę, że ma szansę szybko zastąpić Roberta Lewandowskiego - zauważył.

Pojawienie się Reissa w Turynie wywołało małe zaskoczenie wśród kibiców Lecha. Piłkarz teoretycznie powinien trenować w Warcie.

- Naciągnąłem mięsień przywodziciela i dostałem kilka dni wolnego na podleczenie. Mecz z najbliższej kolejki mamy akurat przełożony ze względu na koncert Stinga, dlatego skorzystałem z okazji i wybrałem się do Turynu obejrzeć swoich byłych kolegów w akcji. Oczywiście za wiedzą mojego trenera - wyjaśnił napastnik pierwszoligowej Warty.

Reiss jest wychowankiem Lecha i grał w nim przez większość kariery. W ekstraklasie rozegrał 318 spotkań i strzelił 108 goli. W lutym ubiegłego roku został zatrzymany przez wrocławską prokuraturę, która postawiła mu zarzut udziału w aferze korupcyjnej. Władze Lecha zawiesiły wówczas swojego piłkarza, a następnie nie przedłużyły z nim kontraktu. Od sezonu 2009/2010 występuje w pierwszoligowej Warcie Poznań.

Rozmawiał w Turynie Marcin Pawlicki

wp.pl

Korzystając z tej strony, wyrażasz automatycznie zgodę na zapis lub wykorzystanie plików cookies. Twoja przeglądarka internetowa umożliwia Ci zarządzanie ustawieniami tych plików. Jeśli nie chcesz, by ta informacja wyświetliła się ponownie, kliknij "zgadzam się".